Sedina - fontanna na placu Tobruckim

Pomimo, że sama fontanna na Placu Tobruckim nadal istnieje, to zespół rzeźb, który ją zdobił, a który szczecinianie potocznie nazywają „Sediną”, jest jednym z najbardziej nieodżałowanych utraconych elementów dawnego Szczecina.

 

Plac Tobrucki (dawny Markt Platz) powstał w latach 70. XIX w. Na wysokiej skarpie ponad placem zbudowano neogotycki ratusz z czerwonej cegły, zaś od strony Odry plac zamknięto okazałym gmachem poczty.[i] W centralnym punkcie placu 23 września 1898[ii] roku odsłonięto fontannę, będącą dziełem berlińskiego rzeźbiarza Ludwiga Manzela. Stąd też oficjalna nazwa całej kompozycji – Manzelbrunnen (fontanna Mazela).[iii] Nazwa Sedina, jak podaje profesor Tadeusz Białecki, została ukuta w XIX wieku przez berlińskich studentów pochodzących ze Szczecina. Na fali niemieckich nastrojów nacjonalistycznych główną postać fontanny uchodzącą za patronkę Szczecina nazwano imieniem pochodzącym od germańskich plemion Sidinów wzmiankowanych przez Ptolomeusza i opisywanych w XVI-wiecznych kronikach Kantzowa.[iv] Jak się później okazało germańska nazwa przyjęła się w założonym przez Słowian mieście i "Manzelbrunnen" stała się w świadomości mieszkańców "Sediną".

 

Manzelbrunnen na Placu TobruckimGłówną postacią tej ogromnej kompozycji figuralnej (ponad 8m wysokości[v]) była dumna kobieta o surowych rysach i silnych ramionach. Na jednym z nich trzymała maszt statku, drugą ręką podpierała się na kotwicy. Jej postać ulokowana była na łodzi w kształcie wielkiego gryfa. Na dziobie statku siedział grecki bóg, patron kupców - Hermes (rzymski Merkury), który dzierżąc w dłoni kaduceusz wpatrywał się w dal niczym nawigator wyglądający lądu. Potężny tytan ciągnął statek ku przodowi. Dwie nagie nimfy trzymały się rufy łodzi. Woda spadała kaskadami po kamieniach na których posadowiona była łódź. Naprzeciw, na balustradach basenu przysiadły potwory morskie, z których paszcz tryskała woda.

 

Sedina stała się symbolem Szczecina. Była obowiązkowym punktem zwiedzania miasta, obiektem często fotografowanym i obecnym na wielu pocztówkach. Nazwa „Sedina” była wykorzystywana przez wiele ówczesnych firm poczynając od mleczarzy, poprzez producentów żelazek, piór wiecznych, wód mineralnych i piw, kończąc na znanej fabryce samochodów Stoewer, która wypuściła na rynek model samochodu „Sedina”.[vi]


Sedina zniknęła ze swojego miejsca w czasie wojny, a 16 kwietnia 1955 roku umieszczono tu pięciotonową kotwicę.[vii] Zagadkę stanowi co się tak naprawdę stało z figurą Sediny oraz otaczającymi ją postaciami. Liczba teorii na ten temat jest równie duża jak liczba świadków, którzy rzekomo widzieli co się z Sediną stało i których to relacje są często sprzeczne. Istnieją zdjęcia wskazujące na to, iż została ona zdemontowana przez hitlerowców jeszcze przed zakończeniem wojny, najprawdopodobniej w celu przetopienia na amunicję. Być może chciano ją też ukryć i ocalić przed zniszczeniami wojennymi. Krążą również pogłoski jakoby miała zostać wywieziona po wojnie przez Sowietów. W 2007 roku nadzieje szczecinian rozbudziły zeznania byłej mieszkanki Szczecina, która wskazała miejsce gdzie w czasie wojny rzekomo zakopano Sedinę. Niestety po przeszukaniu terenu przy użyciu georadaru nie natrafiono na ślady po rzeźbie.[viii]  Według informacji zdobytych przez autora książki Tajemnice Szczecina – Andrzeja Kraśnickiego jr – Sedina wraz z pomnikiem Fryderyka III została zdemontowana w 1942 roku i przewieziona do magazynów w okolicach obecnej ulicy Zielonogórskiej.[ix] Tam monumenty miały czekać na swój dalszy los jako „rezerwa metalu”.


Sedina pozostaje jednak "szczecińską komnatą bursztynową" i wielu szczecinian wciąż marzy o jej odnalezieniu. W lecie roku 2004 podjęto akcję mającą na celu przywrócenie Sediny na jej stare miejsce na placu Tobruckim. Odbudowy pomnika podjął się Komitet Odbudowy Pomnika Sediny pod patronatem stowarzyszenia "Kupcy dla Szczecina". W 2008 roku zlecono wykonanie ponad dwumetrowego modelu rzeźby.[x] Obecnie gipsowy model można oglądać w oddziale Muzeum Narodowego na Wałach Chrobrego. Rekonstrukcja kompozycji figuralnej jest wciąż sprawą rozwojową i dość kontrowersyjną, dlatego nie wiadomo, czy sprawa kiedykolwiek ujrzy swój finał.

 

Agata Stankiewicz, 2012r.

 


[i] Encyklopedia Szczecina, t.2, Szczecin 1999, s. 524.
[ii] Andrzej Kraśnicki jr, Tajemnice Szczecina, Szczecin 2009, Wydawnictwo Walkowska, s.77.
[iii] Szymon Jeż, Marketingowa Sedina, „Szczeciner”, nr 1, 2011.
[iv] Tadeusz Białecki, Jak to z Sediną bywało., „Kurier Szczeciński”, 24 sierpnia 2007.
[v] I znów stanie tu Sedina, „MM Szczecin”, 30 maja 2008r.
[vi] Szymon Jeż, Marketingowa Sedina, „Szczeciner”, nr 1, 2011.
[vii] Paweł Knap, Kotwica p.o. Sediny, „Szczeciner”, nr 2, 2012.
[viii] Andrzej Kraśnicki jr, Sedina się chowa, „Gazeta Wyborcza”, 31 sierpnia 2007.
[ix] Andrzej Kraśnicki jr, Tajemnice Szczecina, Szczecin 2009, Wydawnictwo Walkowska, s.80.
[x] I znów stanie tu Sedina, „MM Szczecin”, 30 maja 2008r. 

Dodatkowe informacje